piątek, 4 kwietnia 2014

[01-03] ,,Bociany i te sprawy''

     Chcesz być informowana? <KLIK>
Przepraszam za opóźnienie ;)


       

          Harry otwiera oczy, ale automatycznie je zamyka. Światło słoneczne wpada do jego mieszkanie przez niezasłonięte okno. Do jego nozdrzy dostaje się zapach jajecznicy, przez co jego ślinianki zaczynają dynamiczniej pracować. Siada na kanapie i rozgląda się po pomieszczeniu. Jak mogłem tu zasnąć?- myśli. Przeczesuje ręką włosy, choć na niewiele mu się to przydaję, ponieważ jego kasztanowe loki nadal pozostają w nieładzie. Wchodzi ospałym krokiem do kuchni i zamiera. Brązowowłosa dziewczynka dekoruje dwie porcje ciepłej jeszcze jajecznicy listkiem świeżej bazylii. Przeciera oczy ze zdumienia i zdaje sobie sprawę, że zupełnie zapomniał o obecności Darcy.
- Dzień dobry- wita się z nim dziewczynka promiennym uśmiechem, podchodząc i mocno wtulając się w jego ciało. Styles nie wykonuje żadnego ruchu, kompletnie zdziwiony postawą tej młodej osóbki. Mimowolnie leniwy uśmieszek wkrada się na jego usta i delikatnie zaplata swoje ręce wokół kruchego ciała swojej córki. – Chodź, zjemy śniadanie- Darc ciągnie go za rękę i prowadzi do stołu, następnie stawiając przed nim jego porcje.
          Dla Harry’ego to wielka odmiana. Rzadko je śniadania z kimś, zazwyczaj jego ’’nocne towarzyszki’’ wychodzą, zanim on się obudzi. Czasami przyjaciele z zespołu zostają na noc, ale ranny posiłek z nimi łatwiej by nazwać III wojną światową. Harold nazywa to III wojną śniadaniową, gdy musi po nich sprzątać. Chwyta widelec w dłoń, a potem zaczyna jeść.
- Ile ty masz właściwie lat?- zapytuję, zdając sobie sprawę, że nic nie wie o Darcy.
- Skończyłam sześć, ale mama mówi, że zachowuję się dojrzalej niż niejeden dorosły.- odpowiada dziecko o przenikliwie brązowych tęczówkach. Lokers zawsze sobie wyobrażał, że jego dziecko będzie mieć zielone oczy, zupełnie takie jak jego. No cóż, życie bez przerwy zaskakuje.
- Co ci jeszcze mama mówi?- pyta Harreh niby obojętnym tonem, ale tak naprawdę to strasznie ciekawi go osoba Joy.
- Że jestem mądra- dziewczynka marszczy uroczo nosek, co rozczula ‘obojętnego’ Stylesa.
- Po tacie- wypina dumnie pierś i porusza zabawnie brwiami.
- Niee.- Darcy przecząco kiwa główką- po mamie.
- Jesteś też bardzo ładna. To po tacie- komplementuje brunet.
- Też po mamie- chichocze wesoło dziecko.  
- To jaka jesteś po tacie?- Harry wzdycha zrezygnowany i oczekuje odpowiedzi od swojej towarzyszki.
- Mama twierdzi, że uparta- brązowowłosa wzrusza ramionami i wstaje od stołu, odkładając brudne naczynie do zmywarki.
          Lokowaty jest zaskoczony tym, że jak na sześciolatkę Darcy nie dość, że potrafi całkiem dobrze gotować, o ile zrobienie jajecznicy zalicza się do gotowania, a potem po sobie jeszcze posprzątać. Teraz rozumie, co Joy miała na myśli, że zachowuje się dojrzalej.
-Kto cię nauczył tak dobrze gotować?- pyta Harry, będący pod wrażaniem. Darcy uśmiecha się pod nosem dumna z siebie.
- Dylan- mała brunetka postanawia odpowiedzieć na pytanie jej towarzysza.- to przyjaciel mamy.- dopowiada.
,,Przyjaciel’’- prycha Harold pod nosem.
- Mama go nie kocha- postanawia się odezwać dziewczynka, gdy widzi mocno zamyślonego Stylesa. Brunet spogląda na nią zaskoczony, ale również wyczuwa ulgę wewnątrz siebie.
- Ustalmy pewne zasady- oznajmia Harry, gdy razem z córką zasiada ponownie przy stole.- Na jak długo mama cię wysłała?
- Na 30 dni- odpowiada dziewczynka, spuszczając przy tym głowę- potem znikam z twojego życia na zawsze- kontynuuje pewnie, choć w środku ma nadzieję, że tak się nie stanie. Że jej tato na to nie pozwoli. Że nie da jej odejść. Ale nic na to nie zapowiada, ponieważ Hazza jedynie kiwa głową na znak zgody. Darcy bacznie przygląda się każdemu ruchowi Stylesa. Potrafi dostrzec, że pod wpływem najmniejszego ruchu jego mięśnie są doskonale widoczne.
         Zielonooki podchodzi do szafki i wyciąga z niej paczkę cukierków. Wyjmuję z niej równe trzydzieści sztuk, nie mniej i nie więcej. Kładzie je przed dzieckiem.
- Codziennie zjesz jednego cukierka- oznajmia, wyraźnie ucieszony ze swojego pomysłu. Może po mnie trochę inteligencji też odziedziczyła?- zadaje sobie pytanie w myślach i automatycznie nasuwa mu się odpowiedź. NIE.
- A jak nie będę jadła, to dużej z tobą zostanę?- pyta z nadzieją dziewczynka, a jej oczy błyszczą tajemniczym blaskiem.
- To nie działa w tą stronę- wyjaśnia jej ojciec, dziwiąc się, że już po pierwszym dniu brunetka nie ma go dość. Po części schlebia mu to, ale również sprawia przykrość świadomość, że Darc może źle znieść ich rozłąkę.
          Hazza słyszy dzwonek do drzwi, więc zostawia na chwilę córeczkę, która grzecznie siedzi na kanapie i ogląda bliżej nieznaną Harry’emu bajkę. Podchodzi do drzwi i nie zaglądając przez Judasza, otwiera je. Dokładnie skanuje wzrokiem postać Louisa wraz z jego dziewczyną- Eleonor. Chłopak wita  przybyłych gości i zaprasza ich do salonu.
- Napijecie się czegoś?- pyta, jak na dobrego gospodarza przystało. Wysłuchuje uważnie odpowiedzi przyjaciela i jego dziewczyny, po czym kieruje się w stronę kuchni, aby przygotować napoje. Wkłada torebki z herbatą do kolorowych kubków i czeka, aż woda zacznie wrzeć.
- Fuuu!- słyszy radosny pisk Darc, więc idzie do salonu, aby sprawdzić co tam się dzieje. Brązowooka dziewczynka w loczkach stoi na środku pokoju i swoją małą rączką zakrywa oczy. Naprzeciwko stoi zdezorientowana para, która próbuje uspokoić oddechy po namiętnym pocałunku. Harry parska śmiechem, zupełnie nie przejmując się sytuacją.
- Widzę, że poznaliście już Darcy- oznajmia wciąż rozbawiony.- Darcy to jest Louis i Eleanor. Eleanor i Louis’ie to jest Darcy.
- Cześć- panna Calder uśmiecha się wesoło i podaje rękę dziewczynce. Za jej plecami Tomlinson mruczy jakieś powitanie. Córeczka Stylesa również odwzajemnia uśmiech.
- Możemy na słówko?- Lou ciągnie Stylesa za rękaw do kuchni, zostawiając swoją dziewczynę z Darcy w salonie. Harry wzdycha głęboko, ponieważ ma teorię co do pytań zadawanych przez najlepszego przyjaciela.
- Chcesz soku?- lokers rusza w kierunku lodówki, następnie wyjmuje z niej sok pomarańczowy i wlewa go do szklanki. Podaje ją Tommo, ale gdy tamten nie reaguje, sam zaczyna pić owocowy napój. Między mężczyznami panuję cisza i to najgorsza z możliwych, czyli niezręczna. – To o czym chciałeś porozmawiać?- pyta Harry, wkładając ręce do kieszeni swoich spodni. Jego towarzysz spogląda na niego jak na największego idiotę świata i lekko rozmasowuje skronie.
- Żartujesz sobie?- zapytuje Lou, unosząc lewą brew ku górze.- Kim jest to dziecko?
-To jest Darcy- odpowiada spokojnie Harry i w skupieniu przygląda się reakcji przyjaciela.
- To ja już wiem- prycha pod nosem Tomlinson- Skąd ona się tu wzięła i kim dla ciebie jest?
        Harry ze świstem wypuszcza powietrze i przez chwilę zastanawia się nad odpowiedzią. Przecież nie może ukrywać córki przez cały miesiąc, nieważne jak bardzo by chciał. Ale w końcu Louis to jego najlepszy przyjaciel, który bez względu na wszystko mu pomoże. Lokaty zaciska usta w wąską linie, obserwując jak Eleanor wraz z jego córeczką chichoczą wesoło w salonie. Na ten widok czuję nieznajome mu ciepło w okolicach klatki piersiowej i nieświadomie sam zaczyna się uśmiechać. Bierze głęboki  wdech i postanawia mówić.
- Darcy to moja córka- oznajmia ze spokojem w głosie, a potem spogląda w kierunku Tommo, który z trudem hamuje śmiech.
         Opamiętuje się dopiero, gdy zauważa Harry’ego skupionego na swoich myślach. Czyżby jego przyjaciel nie żartował? Nie, to nie możliwe. Znają się już długo, mówią sobie o wszystkim, więc Hazza nie mógłby ukryć tak istotny szczegół jak posiadanie dziecka.
- Ty nie żartujesz, prawda?- upewnia się, a Harold kiwa przecząco głową. Przez chwile analizuje zdobyte dotychczas informacje, ale jest ich za mało na ułożenie jakiejś spójnej całości. – Ale jak to możliwe?
- Nie będę ci teraz tłumaczył, skąd się biorą dzieci- odpowiada cierpko Styles.
- Taaa… bociany i te sprawy- Lou wzrusza niewinnie ramionami, po czym z zielonookim wybuchają radosnym śmiechem.- Kto jest jej matką?- męczy kolejnymi pytaniami BooBear.
- Joy.
- Ta Joy? Z Holmes Chapel? Brunetka, szczupła, gorąca?- Tommo wybałusza swoje niebieskoszare oczy. Nie raz słyszał opowiadania o Joy i o tym, jak okrutnie zostawiła zauroczonego Harry’ego, ale dopiero teraz rozumie, dlaczego to zrobiła. Choć nie podziela jej decyzji, to jest w stanie ją zrozumieć.
- Mam nadzieję, że gorąca to jestem ja albo ewentualnie ta herbata- włącza się do rozmowy panna Calder i chwyta w dłonie czarny kubek w kolorowe groszki, biorąc łyka parującego napoju.- To ja zmykam dokończyć nasz rysunek- wychodzi tanecznym krokiem z kuchni, ponownie zostawiając w niej Hazzę i Louis’a.  

- Paul się nieźle wkurzy- informuje Tomlinson i razem z loczkiem udają się do salonu, aby podziwiać talenty malarskie Darc i El.


****************************************************
Witam  was kochani ;)
Od razu wyjaśniam: TAK mam kalendarz
NIE zapomniałam o tym opowiadaniu i o was 

Ten miesiąc był, jest i będzie dla mnie cholernie trudny, więc mam nadzieję, że zrozumiecie i mimo wszystko zostaniecie ze mną ;) 

Co do rozdziało to jest dłuższy niż inne, ale mimo to wydaje mi się krótki...
Czekam na wasze opinie z niecierpliwością xD

Czytajcie, komentujcie i dodawajcie się do obserwatorów.

Luv ya! // Mała Wariatka lub @mjut007

15 komentarzy:

  1. Pierwsza?
    Mam nadzieję że tak:)
    Tytuł rozdziału mnie rozwalił! Bociany i te sprawy....
    coś mi się zdaje że po tych 30 dniach mała Darcy nie będzie miała dość naszego Harrego a on sam nie pozwoli jej odejść. ..ale to tylko moje głupie przemyślenia:D
    Muszę przyznać że jeszcze nigdy tak bardzo nie spodobała mi się fabuła opowiadania jak w tym przypadku.
    No nic , przepraszam że tak krótko ale na nic więcej mnie nie stać:)
    Pozdrawiam♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Elenor jest fajna. Milo wiedziec ze polubila darcy.
    Harry ma przesrane u paula.

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, Paul chyba nie do końca się ucieszy, kiedy dowie się, że Harry ma dziecko xd
    Tytuł rzeczywiście jest rozwalający, a poza tym ja też się cieszę, że El polubiła małą Darcy, bo ją naprawdę lubię :D
    Kocham i czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo <3 (Nie wiem co więcej napisać, a chcę byświedziałą że czytam XD)

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam na następny rozdział
    wow Louis się dowiedział :♥:
    nie wiem co napisać ;c
    ale rozdział jest niesamowity ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Hey !Zostałaś nominowana do Liebster Award szczegóły znajdziesz tutajhttp://keep-away-from-harry-styles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Twój blog został nominowany do Liebster Award :) szczegóły tu --> http://love-is-sometimes-danger-fanfiction.blogspot.com/2014/04/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajowski !!!!:3

    OdpowiedzUsuń
  9. Omg boskie i takie tam. Możesz mnie informować o rozdziałach z tego i twojego 2 bloga? Mój tt to @Edyta_Horan

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe opowiadanie :) Na pewno będę tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytam Twojego bloga od wczoraj i tak mi się spodobał,że ciągle sprawdzam czy coś dodałaś ;) No zakochałam się w nim xD Masz wieeeeeeeeelki talent.Czytam wszystkie Twoje blogi,a każdy mi się strasznie podoba. Mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach na tt? - @yolobitch1988
    Pozdrawiam Clauduśka Duśka xx.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam, czekam!!! Z niecierpliwością...
    Buźki =*

    OdpowiedzUsuń